Grace Nichols – Gruba czarna kobieta wybiera się na zakupy // Ewa Sonnenberg – Muszelka

Grace Nichols – Gruba czarna kobieta wybiera się na zakupy

Zakupy zimą w Londynie
są prawdziwą udręką dla grubej czarnej kobiety
chodzi od sklepu do sklepu
w poszukiwaniu pasujących ubrań
a pogoda jest pod psem

Patrzy na zmarznięte chude manekiny
zmuszając się do uśmiechu
a te ładniusie ykspedientki
wymieniają znaczące spojrzenia
myśląc że tego nie zauważa

Pan nie zna litości

Nic miękkiego jasnego i falującego
podczas chodzenia
jak smużka słońca

Gruba czarna kobieta klnie pod nosem
w Suahili/Joruba i języku narodowym
całe te podróże i podróże

Gruba czarna kobieta może stwierdzić tylko
że jeśli chodzi o modę
to wybór jest marny

Nic powyżej rozmiaru yks el

tłum. Wioletta Grzegorzewska

*
Grace Nichols – pisarka ur. 1950 r. w Georgetown. Dzieciństwo spędziła w wiosce na wybrzeżu Gujany. Jej ojciec pracował jako dyrektor szkoły podstawowej, a matka uczyła gry na fortepianie. W roku 1977 wyemigrowała do Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka do dziś w Lewes (East Sussex) z partnerem, gujańskim poetą, Johnem Agardem; zadebiutowała tomem wierszy „Long-Memoried Woman” w 1983; opublikowała także kilka książek dla dzieci inspirowanych gujańskim folklorem i legendami indiańskich plemion Amerindian.

grace nichols

Wioletta Grzegorzewska – pisarka, tłumaczy poezję z języka angielskiego.

W ramach przypomnienia kolejny wiersz z sierpnia:

Ewa Sonnenberg – Muszelka

Mówiłeś: „Teraz tylko deszcz umie płakać”

Jakbyś zapomniał o dziewczynie która płakała każdym milimetrem ciała
Przeglądając się w okaleczonym pięknie zawstydzała grozę niebezpieczeństwa

Ukrywałeś przerażenie w chłodzie stóp i biegłeś wcielając się w kaskaderstwo odwagi

Jakbyś nie zauważył że ta dziewczyna całując twoje stopy całowała swoje rany
Otwierały się drzwi do pokoju gdzie śmierć śmiała się z samej siebie

W palcach hodowałeś delikatność z wyczuciem uczyłeś ją przypływów i odpływów

Jakbyś nie dostrzegł że ta dziewczyna mieszkała na dnie oceanu
Nie umiała mówić bo zamiast języka w jej ustach błyszczała perła

Za każdym razem budziłeś się w kimś innym

Jakbyś tańczył na jednym promieniu słońca nie rozumiejąc że ta dziewczyna
Ona na rękach przynosiła światło

Układałeś wers nieistniejącego w kosmosie wiersza

Jakbyś nie potrafił odczuć że ta dziewczyna znała język gwiazd
Gdy patrzyła w jej spojrzeniu była podpowiedź jednej z nich

I były w tobie niezliczone życiorysy z których próbowałeś wybrać właściwy

Jakbyś bał się przyznać że ta dziewczyna jest jedna jedyna we wszechświecie
Lustrzane ciała obcych ludzi dotyczyły tego czego się obawiałeś

I milczałeś bo chciałeś zapomnieć imię tej dziewczyny

Jakbyś nie wiedział że
Ta dziewczyna nie ma imienia

*
Wiersz pochodzi z najnowszego tomiku (przed drukiem) „Wiersze dla jednego człowieka”.

Ewa Sonnenberg – poetka, nazywana słowiańską Safoną, Giocondą północy, cybernetyczną damą, autorka kilkunastu książek poetyckich, jej wiersze tłumaczone były na szesnaście języków.

ewa sonneberg

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>