Addonizio, Świrszczyńska, Ginczanka, Chotomska, Grabowska, Monroe, Fligiel

I

Kim Addonizio – Miniaturki

Uwielbiam te buteleczki z wódką w samolotach,
które możesz ustawić w szeregu na wysuwanym stoliku,
i miniaturowe konfitury z jeżyn
w eleganckich hotelach, gdzie w łazience

czekają na ciebie mydełka i kremiki, zestaw do szycia,
w którym wystarczy nitki na jeden guzik, igła
z uchem tak małym, że go nie widać. Kiedyś w muzeum
widziałam rzeźby, które wymagały mikroskopu

by dostrzec trzy białe ptaki usadowione
na pojedynczym włóknie włosa; artysta pracował,
jak zaznaczono, pomiędzy uderzeniami serca, ponieważ
puls w jego kciuku mógł zniweczyć wszystko. Cieszy mnie to,

że jest taki wymiar, w którym jesteśmy olbrzymami,
tratującymi poszycie leśne i zmuszającymi
jaszczurki do ucieczki, rozpraszającymi pedantyczne mrówki,
które dźwigają w kierunku przegniłego pieńka liście

dwa razy większe od nich. Pasuje mi to by nie patrzeć
w bezkresne czarne głębie
kosmosu, które zmuszają mnie do myślenia
o niemożliwej do ogarnięcia ciemności tego co ma nadejść

bez względu na to co naukowcy mówią
o całym tym świetle, które pędzi do nas z przeszłości.
Wiele lat temu zbudowałam domek dla lalek
dla mojej córki, z gotowego zestawu. Zabrało mi to

kilka miesięcy dorywczej pracy, ale w końcu
przykleiłam ostatnią drewnianą dachówkę,
ustawiłam meble na właściwych miejscach,
i pomogłam rodzinie w przeprowadzce. Uwielbiałam

patrzeć jak Tatuś sika w kuchni
a Mamusia tańczy w narożnej wannie
podczas gdy Dzieciak galopuje po schodach na piętro.
W nocy, kiedy cała rodzinka i moja córka

smacznie już spali w swoich łóżkach, cieszyło mnie
stanie ponad nimi,
słuchanie jak dom się uspokaja,
patrzenie z góry na świat,

który stworzyłam i mogłam ocalić.

tłum. Janusz Solarz

18767476_541354922921041_5765413785278229872_n

Kim Addonizio, urodzona jako Kim Addie, 31 lipca 1954 roku, w Waszyngtonie , amerykańska poetka i powieściopisarka, córka Pauliny Betz (znanej mistrzyni tenisa).

Śladem Kim Addonizio w Babińcu : – https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/540773552979178/?type=3&theater

II

Anna Świrszczyńska – Żyje godzinę dłużej

pamięci Stanisławy Świerczyńskiej

Dziecko ma dwa miesiące.
Doktor mówi:
umrze bez mleka.

Matka idzie cały dzień piwnicami
na drugi koniec miasta.
Na Czerniakowie
piekarz ma krowę.
Czołga się na brzuchu
wśród gruzów, błota, trupów.

Przynosi trzy łyżki mleka.
Dziecko żyje
godzinę dłużej.

19146054_550125208710679_6715063910705090947_n

Anna Świrszczyńska (ur. 7 lutego 1909 w Warszawie, zm. 30 września 1984 w Krakowie) – polska poetka, dramatopisarka, prozaiczka, autorka wielu utworów dla dzieci i młodzieży. Świrszczyńska była córką malarza Jana Świerczyńskiego – jej nazwisko jest wynikiem metrykalnej pomyłki, której nigdy nie sprostowała

Świrszczyńska wzięła udział w powstaniu warszawskim (1944) jako sanitariuszka. Po jego upadku przedostała się do Sochaczewa, skąd na początku 1945 wyjechała do Krakowa, w którym mieszkała do końca życia.

śladem autorki w Babińcu – https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/507411182982082/?type=3&theater

III

Zuzanna Ginczanka – Dziewictwo

My…
Chaos leszczyn rozchełstanych po deszczu
pachnie tłustych orzechów miazgą,
krowy rodzą w parnym powietrzu
po oborach płonących jak gwiazdy.
O porzeczki i zboża źrałe
soczystości wzbierająca w wylew,
o wilczyce karmiące małe,
oczy wilczyc słodkie jak lilje!
Ścieka żywic miodna pasieczność,
wymię kozie ciąży jak dynia -
- płynie białe mleko jak wieczność
w macierzyńskiej piersi świątyniach.
A my…
…w hermetycznych
jak stalowy termos
sześcianikach tapet brzoskwiniowych,
uwikłane po szyję w sukienki,
prowadzimy
kulturalne
rozmowy.

/Zuzanna Ginczanka, O centaurach, Wydawnictwo J. Przeworskiego 1936, Warszawa../

19429787_559462447776955_4043619122382858590_n

Zuzanna Ginczanka, polska poetka pochodzenia żydowskiego. Urodziła się w 1917 roku w Kijowie, zginęła w 1944 w Krakowie. Zuzanna Ginczanka (właściwie Sara Polina Gincburg) poetka, satyryczka z kręgu Skamandra i „Szpilek”, uważana była za jedną z najzdolniejszych poetek dwudziestolecia międzywojennego. Jej talent nie zdążył w pełni się rozwinąć – Ginczanka zginęła pod koniec drugiej wojny światowej, rozstrzelana w Krakowie.

Fot: Zuzanna Ginczanka, 1938, fot. Muzeum Literatury

IV

Wanda Chotomska – Motyle

W szarych miastach
szary beton, szary asfalt.
W szarych miastach
szare dymy aż do nieba.
Nie ma miejsca dla motyli
w szarych miastach,
a tak mało, tak niewiele im potrzeba.

Taki motyl
to ma skromne wymagania
nie je masła
ani mięsa, ani chleba,
nie potrzeba mu mieszkania
i ubrania, i
inwestować w niego wcale nie potrzeba.

Ludzie mówią,
że to tylko zwykły owad,
a to przecież
do krainy czarów bilet,
wstęp do bajki
i przygoda kolorowa,
więc pomyślcie o motylach choć przez chwilę.

Dla motyli
trzeba miejsce zrobić w miastach
i odkurzyć zakurzony błękit nieba,
żeby słońcem i kwiatami
zakwitł asfalt,
tylko tyle i nic więcej już nie trzeba.

/Wanda Chotomska dzieciom, wydawnictwo Nasza Księgarnia, rok wydania 2017./

20479924_584779795245220_4969241148642924948_n

Wanda Chotomska, pisarka, poetka, autorka ponad 200 książek dla dzieci, urodziła się w Warszawie 29 października 1929 r., studiowała na Wydziale Społeczno-Politycznym i Wydziale Dziennikarskim Akademii Nauk Politycznych. Debiutowała na łamach „Świata Młodych” w 1949 r. Pierwszy tomik poezji „Tere fere” opublikowała w 1958 r. Zmarła wczoraj w Warszawie 2 sierpnia 2017 r.

Choć jej czytelnikami byli najmłodsi, podkreślała, że właściwie nie jest pisarką dla dzieci, bo pisze dla wszystkich i „każdy coś dla siebie w tym znajdzie”. Zżymała się czasem na niepoważne traktowanie jej branży i powszechne przekonanie, że pisanie dla dzieci jest miłe, łatwe i przyjemne.

W rozmowie z Katarzyną Bielas wspominała, jak kiedyś ktoś ją poprosił, żeby mu coś prędziutko napisała: – Byłam zajęta, powiedziałam, że nie mogę, a on: „Ale dla ciebie to jak splunął”. Odpowiedziałam nieelegancko, ale chyba trafnie: „Tak, ale ile się trzeba przedtem nacharkać”.

Fot. Wanda Chotomska na zdjęciu archiwalnym z 07.03.2007 r. /Bartłomiej Zborowski /PAP

V

Anna Grabowska – w obcym łóżku, w obcym świecie

„(…) kiedy doczekacie aż człowiek będzie człowiekowi pomocą,
wspomnijcie nas pobłażliwie”
- Bertold Brecht

mogłabym tylko cudzołożyć i żyć cudzym życiem,
i nagle potrafię się tak swojsko wiernić,
wrastać w naszość, nie grając na zwłokę,
bo czas nam ucieka przez każdą szparę

w niebyciu. pozbywam się świadomości
i nieświadomie staję się w tobie
wiosną. wyrosły mi ramiona i potrzeba wyjścia
z nieczułego. więc bądź przewodnikiem
i biegunem, który dopełni mój sens.

zapełnij wszystkie puste miejsca,
które we mnie znajdziesz.
w profundamentum symboli i języków świata,
stańmy się jedną kroplą o tysiącu nowych
myśli i znaczeń, pytań i odpowiedzi

w czasie, którego żadna niepamięć nie dotknie,
dopóki się pamiętamy, dopóki jesteśmy.

19598957_565512040505329_3667925116978439648_n

Anna Grabowska​ – mieszka i pracuje w Paryżu. Studiowała na Sorbonie filozofię i politologię. Na trzecim roku podjęła również naukę na Uniwersytecie Pierre et Marie Curie na kierunku położnictwo. Po dyplomie podjęła pracę w Instytucie Pasteura, a później w Szpitalu Chorób Dziecięcych Necker. W 2015 ukończyła psychologie w kierunku neurokognitywistyki na Uniwersytecie Paris Descartes. Obecnie jest tłumaczem i pisze reportaże do francuskiej prasy. Założycielka strony „Poezja” na fb. Jest feministką, matką trzech córek, czasami zamężna, autorką wierszy, zebranych w tomie „Migotanie gwiazd i przedsionków” jako nagrody głównej VI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Janusza Różewicza. Jej utwory znajdują się również w wielu antologiach.

Śladem autorki w Babińcu – https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/326971787692690/?type=3&theater

VI

Marilyn Monroe – ***

Och jak ja bym chciała być
martwa – wcale nie istnieć –
odejść daleko stąd – daleko
od każdego miejsca ale jak ja bym to zrobiła
Zawsze są mosty – Brooklyński
most –
Jednak lubię ten most (stamtąd wszystko jest ładne
a powietrze takie czyste) kiedy się po nim idzie
wydaje się spokojny pomimo
samochodów które pędzą jak szalone pod spodem. Więc
to musiałby być jakiś inny most
brzydki i bez widoku – tylko że
lubię szczególnie wszystkie mosty – jest w nich
coś a poza tym nigdy
nie widziałam brzydkiego mostu

przełożyła Agata Kozak
Fragmenty: wiersze, zapiski intymne, listy”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011

18268555_524711097918757_6019946034404125866_n

Marilyn Monroe – ikona popkultury, piosenarka i akorka. Prywatnie cierpiąca na zaburzenia psychiczne typu borderline i CHAD. Wyraz swojemu cierpieniu dawała w w osobistych notatkach i wierszach. Prawdopodobnie chora na endometriozę wciąż musiała mierzyć się ze swoją kobiecością. Dziś mija 55 rocznica jej śmierci.

VII

Joanna Fligiel – Jeżyny

Nie potrzebuję twoich uszu, żeby do ciebie mówić.
Pani Danka z ostatniego piętra przyłapała mnie na tym pierwsza i od razu
powiedziała naszej mamie, że nic dobrego z mówienia do siebie nie wyniknie.
Pamiętam takie rzeczy jak imiona naszych sąsiadów sprzed czterdziestu lat,
i co jedliśmy w poszczególny dzień tygodnia, tylko tych niemieckich słówek
nie potrafię spamiętać.

Pamiętasz taką historię? Pojechaliśmy razem do dziadków,
i naszej mamy nie było tak bardzo, bardzo długo, że przestałeś o nią pytać,
i każdego, dosłownie każdego dnia, chodziliśmy do lasu, najpierw na poziomki,
potem na jagody, grzyby, maliny, aż w końcu nadszedł już czas, żeby nazbierać jeżyn,
i mieliśmy takie poranione dłonie jak Jezus?

I wtedy w lesie zobaczyliśmy naszą mamę. Biegła do nas, machała na powitanie.
Była taka lekka, radosna, jakby zawsze o nas pamiętała. Chciałam zacząć biec
w jej stronę, wykrzyczeć tęsknotę: „Mamo, mamo”, ale tak mocno
mnie przytrzymałeś, wczepiłeś się we mnie, jakby ktoś w międzyczasie
zamienił twoje miękkie czteroletnie ciałko w kolczasty pęd jeżyny.

18274968_527632897626577_3681797377434987253_n

Joanna Fligiel​ (ur 6.8.1968 w Katowicach) – pomysłodawczyni, założycielka i redaktorka Babińca Literackiego.

Śladem autorki w Babińcu- https://www.facebook.com/320233918366477/photos/a.320315781691624.1073741828.320233918366477/456138838109317/?type=3&theater

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>